Strona główna
Motoryzacja
Forthing T-five – dane techniczne, wyposażenie, opinie

Forthing T-five – dane techniczne, wyposażenie, opinie

Nowoczesny SUV Forthing T-five zaparkowany na miejskiej ulicy, ukazujący przedni pas z reflektorami LED i felgi.

Forthing T-Five to kompaktowy SUV o długości ok. 4,5 m, z bagażnikiem 480 l, silnikiem 1.5 T-GDI 177 KM i automatem 7DCT, który jeździ przyjemniej, niż sugeruje cena, ale w mieście zużywa realnie około 8–9 l/100 km. Jeśli szukasz niedrogiego, efektownie wyglądającego „chińczyka” z gwarancją 5 lat i akceptujesz brak części elektronicznych gadżetów, ten model może być sensowną propozycją – szczegóły techniczne, wyposażenie i opinie znajdziesz poniżej.

Jakie są dane techniczne Forthing T-Five?

Podstawą oferty pozostaje klasyczna wersja benzynowa Forthing T-Five, która konstrukcyjnie mocno odwołuje się do rozwiązań znanych z aut japońskich sprzed kilku lat. Pod maską pracuje czterocylindrowy turbodoładowany motor opracowany we współpracy z Mitsubishi, co wielu kierowców odbiera jako plus pod kątem trwałości i prostoty obsługi.

Silnik to jednostka 1.5 T-GDI 177 KM o pojemności 1499 cm³. Generuje ona moc maksymalną 177 KM i moment obrotowy 260 Nm, przekazywane na przednie koła przez dwusprzęgłową skrzynię 7DCT. Według danych fabrycznych deklarowana jest efektywność mechaniczna 98% i czas zmiany przełożeń rzędu 0,2 s, co w teorii powinno zapewniać szybkie reakcje na gaz i płynne przyspieszanie.

Producent podaje, że średnie zużycie paliwa wynosi 7,4 l/100 km. W praktyce – co potwierdzają niezależne testy – komputer pokładowy po jeździe mieszanej pokazywał początkowo 8,7 l/100 km, a po tygodniu dość spokojnej eksploatacji udało się zejść tylko do 8,4 l/100 km. Różnica między jazdą po mieście i w trasie jest wyraźna: na szosie spalanie spada szybko, w gęstym ruchu potrafi rosnąć zaskakująco mocno.

Wymiary plasują auto w klasie kompaktowych SUV-ów – długość to około 4,5 m, czyli mniej więcej o 7 cm więcej niż Toyota Corolla Cross. Mimo niezbyt wielkiej karoserii, pojemność bagażnika wynosi 480 l, a pod podłogą znalazło się miejsce na pełnowymiarowe koło zapasowe, co jest rzadkością w nowych SUV-ach z 2026 roku.

Napęd i skrzynia biegów

Motor 1.5 T-GDI 177 KM zestawiono ze skrzynią 7DCT, czyli dwusprzęgłowym automatem. Zmiana biegów faktycznie jest szybka w czasie, lecz nie wszyscy kierowcy są zadowoleni ze sposobu ruszania. Niezależne testy zwracają uwagę na uślizg skrzyni biegów przy starcie – auto przez moment jakby „zastanawia się”, po czym rusza z lekkim opóźnieniem, co typowe jest raczej dla przekładni hydrokinetycznych niż dwusprzęgłowych.

To zjawisko ma realne skutki: podczas miejskiego „start–stop” wzrasta spalanie, a auto sprawia wrażenie nieco ociężałego przy pierwszym muśnięciu pedału gazu. Po rozpędzeniu się do prędkości autostradowych napęd radzi sobie już bardzo dobrze – utrzymanie 120–140 km/h nie stanowi żadnego problemu, a zapasu mocy na wyprzedzanie nie brakuje.

Tryby jazdy

Auto ma trzy tryby jazdy: standard, economy i sport. Tryb standardowy sprawdza się w codziennej eksploatacji, łącząc umiarkowaną dynamikę z akceptowalnym spalaniem. Ustawienie economy ogranicza reakcję na gaz i ma pomagać w osiąganiu niższych wartości zużycia paliwa, choć w realnych, miejskich warunkach efekt bywa mniej spektakularny niż sugerują broszury.

W trybie sport układ kierowniczy wyraźnie twardnieje – wielu dziennikarzy pisało, że dopiero wtedy stawia „normalny” opór, inni doceniają lekkość pracy w ustawieniu komfortowym i widzą w nim zaletę w mieście. Jeżeli lubisz lekką kierownicę przy parkowaniu, ten charakter prowadzenia może przypaść ci do gustu, nawet bez włączania sportu.

Jakie wyposażenie oferuje Forthing T-Five?

Wyposażenie T-Five łączy elementy dobrze znane z europejskich kompaktów sprzed kilku lat z nowymi, typowo „chińskimi” gadżetami. Sporo funkcji dotyczy multimediów i wyglądu interfejsu, natomiast część rozwiązań, które w 2026 roku uznaje się za standard w wielu SUV-ach, tutaj zwyczajnie nie występuje.

Systemy komfortu

Auto ma klimatyzację jednostrefową, prosty tempomat bez utrzymywania odstępu oraz klasyczne sterowanie większością funkcji. Zabrakło systemu start–stop, więc silnik nie gaśnie samoczynnie na światłach. Nie ma też rozbudowanego asystenta prędkości – system ostrzegania o jej przekroczeniu nie pojawia się na liście wyposażenia, dlatego to ty pilnujesz wskazań licznika.

Na minus wielu użytkowników wskazuje panel klimatyzacji Forthing. Jest on umieszczony nisko, pod mocno błyszczącą listwą piano black, przez co trudno go odczytać jednym rzutem oka. Dziennikarze testujący auto opisywali sytuacje, gdy w deszczu i mgle trzeba było ustawicznie kierować nadmuch na przednią szybę pełną mocą, bo automatyka nie radziła sobie z parowaniem.

Multimedia i łączność

Forthing postawił na duży ekran centralny i cyfrowy wyświetlacz za kierownicą, który przez niektórych został porównany do radiobudzika sprzed 15 lat. Jest czytelny, pokazuje to, co powinien, nie zachwyca jednak grafiką. Ciekawostką jest brak bezprzewodowego Apple CarPlay i Android Auto. Producent rozwiązał to, dodając do auta adapter Wizcar, który po podłączeniu przez USB umożliwia integrację telefonu z systemem.

Rozwiązanie działa, ale wielu klientów oczekuje już natywnego, bezprzewodowego połączenia, więc dongle traktują raczej jako półśrodek. Z drugiej strony ekran oferuje liczne animacje i opcje personalizacji, co zbliża T-Five do innych chińskich SUV-ów lubiących rozbudowane menu, zmienne motywy i graficzne efekty.

Bezpieczeństwo i systemy wsparcia

W materiałach dotyczących marki Forthing przewija się lista systemów znanych z innych modeli, takich jak system monitorowania martwego pola BSD, kamery 360, elektroniczny rozdział siły hamowania, dynamiczna kontrola stabilności, system ASR czy kontrola zjazdu. T-Five korzysta z części tej technologii, tworząc pakiet bezpieczeństwa porównywalny z budżetową konkurencją.

W zakresie ochrony biernej znajdziesz poduszki boczne, kurtyny, a także asystenta awaryjnego hamowania z przodu. To daje przyzwoity poziom zabezpieczenia w mieście oraz na trasach, choć brakuje bardziej zaawansowanych funkcji półautonomicznej jazdy, które coraz częściej występują w droższych SUV-ach segmentu kompaktowego.

Jak wygląda wnętrze i jakość wykonania Forthing T-Five?

Wnętrze Forthinga T-Five dość dobrze oddaje filozofię chińskich samochodów w segmencie popularnym: wizualnie – „premium”, w dotyku – chwilami budżetowo. Projekt kokpitu ma nowoczesne linie i efektowną grę faktur, ale dopiero dłuższy kontakt pozwala dostrzec, gdzie poszukiwano oszczędności.

Materiały i detale

Najwięcej emocji wywołało plastikowe wykończenie z udawanymi przeszyciami. Producent wymodelował na twardym tworzywie fakturę przypominającą nitkę, co z daleka wygląda jak miękka, obszyta skóra. Z bliska łatwo jednak zauważyć, że to jedynie przetłoczenia w plastiku. To zabieg typowy dla tanich modeli, który nie każdemu przypadnie do gustu.

Na kierownicy znajdziesz srebrne panele z zaślepkami, sugerującymi miejsce na przyciski, których w tej wersji po prostu nie ma. Na konsoli środkowej dominuje lakier piano black – prezentuje się efektownie na zdjęciach, ale w użytkowaniu szybko łapie kurz, rysy i odciski palców. Dla estetów może to być irytujące po kilku miesiącach codziennego korzystania.

Przestronność i praktyczność

Z tyłu zaskakuje bardzo wygodna tylna kanapa Forthing. Jest ustawiona wysoko, ma długie, płaskie siedzisko, dzięki czemu nawet wysocy pasażerowie znajdą dla siebie wygodną pozycję. To świadomy wybór – zamiast głęboko profilowanych „sportowych” miejsc siedzących, postawiono na komfort w długiej podróży i łatwość zajmowania miejsca.

Bagażnik o pojemności 480 l ma regularne kształty, co ułatwia pakowanie dużych walizek, wózka dziecięcego czy sprzętu sportowego. Pod podłogą mieści się normalne koło zapasowe, nie tylko zestaw naprawczy lub „dojazdówka”. W epoce ciężkich akumulatorów PHEV, które często zabierają sporo miejsca, takie klasyczne rozwiązanie będzie dużym atutem dla osób jeżdżących w dalsze trasy.

Forthing T-Five łączy długość ok. 4,5 m z bagażnikiem 480 l i pełnowymiarowym kołem zapasowym, oferując realnie rodzinną funkcjonalność w nadwoziu kompaktowego SUV-a.

Jak Forthing T-Five jeździ na co dzień?

Wielu kierowców zastanawia się, czy chiński SUV poradzi sobie na polskich drogach tak dobrze jak znane konstrukcje japońskie lub europejskie. Porównania dziennikarzy często odwołują się do modeli takich jak Mitsubishi Eclipse Cross – auto prowadzi się podobnie, choć technicznie i jakościowo plasuje się nieco niżej.

Zawieszenie i prowadzenie

Charakter pracy podwozia wpisuje się w typowy obraz miękkiego zawieszenia chińskich aut. Nadwozie wyraźnie przechyla się w zakrętach, samochód chętniej buja się na poprzecznych nierównościach, ale jednocześnie na większych dziurach czuć dość wyraźne uderzenia – takie połączenie miękkości z lokalną twardością. Wysokoprofilowe opony Atlas pomagają jednak „wygładzić” część niedoskonałości nawierzchni.

Układ kierowniczy w trybie komfortowym pracuje bardzo lekko. W mieście to zaleta – manewry na parkingu i w ciasnych uliczkach wymagają niewielkiej siły. Część kierowców wolałaby większy opór przy wyższych prędkościach, co zapewnia tryb sport, ale dla wielu użytkowników nastawionych na spokojną jazdę bazowe ustawienie będzie po prostu wygodniejsze.

Silnik, dynamika i spalanie

Jak przystało na chińskiego SUV-a z turbodoładowaniem, silnik pod względem mocy wygląda dobrze na papierze – 177 KM i 260 Nm momentu pozwalają na sprawne przyspieszenia na drogach krajowych i autostradach. Auto rozpędza się może nie spektakularnie, lecz wystarczająco, by bez stresu wyprzedzać ciężarówki i utrzymywać wysokie prędkości przelotowe.

Rzeczywiste zużycie paliwa w mieście łatwo przekracza 8 l/100 km, a wskazanie 8,4 l/100 km po tygodniu raczej spokojnej jazdy pokazuje, że katalogowa wartość 7,4 l/100 km wymaga dość delikatnego traktowania pedału gazu i częstszych tras pozamiejskich. Na drogach szybkiego ruchu spalanie spada wyraźnie, więc jeśli często jeździsz w dłuższe trasy, bilans roczny może wyglądać znacznie lepiej.

W testach drogowych Forthing T-Five „jeździ lepiej, niż sądzisz, i pali więcej, niż się spodziewasz” – to najkrótsze podsumowanie charakteru tego napędu.

Jak wypada cena, gwarancja i opinie o Forthing T-Five?

W 2026 roku najwięcej emocji wokół T-Five budzą dwa fakty: agresywna stylizacja inspirowana Lamborghini i stosunkowo niska cena jak na rozmiar oraz poziom wyposażenia. Z jednej strony to samochód, który w pierwszej kolejności „kupuje się oczami”, z drugiej – świadomy klient patrzy także na koszty i warunki gwarancji.

Cena i warianty

W materiałach prasowych pada kilka liczb dotyczących ceny. Wcześniej mówiono o kwocie 129 900 zł jako bazie dla benzynowego T-Five, przy czym za efektowny lakier dopłaca się około 2900 zł, a dwukolorowe nadwozie 5400 zł. Nowsze informacje mówią o promocjach, gdzie cena startowa spada do 115 900 zł brutto, co dla kompaktowego SUV-a tej wielkości pozostaje ofertą atrakcyjną, zwłaszcza w porównaniu z markami europejskimi i japońskimi.

Osobną ścieżkę stanowi hybrydowy Forthing T-Five HEV o mocy 170 KM (konfiguracje 1.5T HEV e‑CVT lub 1.5T GDI 170 KM pod różnymi oznaczeniami). Tutaj ceny startują mniej więcej od 135 900 zł brutto. Ze względu na technologię hybrydową te wersje zużywają wyraźnie mniej paliwa w mieście, oferując przy tym cichszą pracę w korkach.

Gwarancja i trwałość

Na polskim rynku istotnym argumentem za wyborem T-Five jest gwarancja 5 lat/150 000 km. Dla kierowcy planującego użytkować samochód przez 3–4 lata to wystarczający parasol ochronny – wszelkie typowe problemy wieku dziecięcego powinny ujawnić się w tym okresie. W ocenie wielu testerów „chińskie wozy tyle wytrzymają, może nie zupełnie bez problemów, ale bez katastrof”.

Większe wątpliwości dotyczą obsługi posprzedażnej Forthing oraz długoterminowej obecności marki w Polsce. To naturalny etap budowania pozycji nowego producenta – serwis i dostęp do części nie są jeszcze tak przewidywalne jak w przypadku marek z grupy Hyundai, Toyota czy Stellantis. Jeśli jednak traktujesz samochód bardziej jako kilkuletni projekt niż inwestycję na dekadę, ryzyko maleje.

Opinie użytkowników i porównanie z konkurencją

Dziennikarze zgodnie przyznają, że Forthing T-Five to „auto średnie za niewielkie pieniądze”. Jeździ poprawnie, oferuje dużą ilość miejsca i przykuwający wzrok wygląd, ale nie wyróżnia się pod względem zaawansowania technicznego czy jakości materiałów. Na tle innych chińskich marek, takich jak MG, Beijing czy Omoda, wypada po prostu przeciętnie – z mocno zaznaczonym plusem w kategorii stylizacji.

Jeden z testerów podsumował to celnie: Forthing „wygląda znakomicie, jeździ średnio, kosztuje mało”. Dla wielu klientów właśnie taka kombinacja – mocny efekt „wow” na ulicy, rozsądna rata miesięczna i przyzwoite osiągi – będzie argumentem, by dać temu SUV-owi szansę, zwłaszcza przy horyzoncie użytkowania do końca 5‑letniej gwarancji.

Parametr Forthing T-Five benzyna Forthing T-Five HEV
Pojemność / moc 1.5 T-GDI, 177 KM, 260 Nm 1.5T HEV, ok. 170 KM
Skrzynia biegów 7DCT (dwusprzęgłowa) e-CVT lub 7DCT (zależnie od wersji)
Średnie zużycie paliwa deklarowane 7,4 l/100 km niższe w mieście dzięki napędowi hybrydowemu
Przestrzeń bagażnika 480 l + pełne koło zapasowe zbliżona, zależnie od wersji
Gwarancja 5 lat / 150 000 km 5 lat / 150 000 km

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Ile mierzy Forthing T-Five i ile ma bagażnika?

Ma około 4,5 m długości i bagażnik o pojemności 480 l.

Jaki silnik i skrzynię ma wersja benzynowa T-Five?

To turbodoładowane 1.5 T‑GDI o mocy 177 KM i 260 Nm sprzężone z dwusprzęgłową skrzynią 7DCT.

Jakie jest realne zużycie paliwa w mieście?

W praktyce w ruchu miejskim spalanie zwykle przekracza 8 l/100 km, testy pokazały wartości około 8,4–8,7 l/100 km.

Czy T-Five ma pełnowymiarowe koło zapasowe?

Tak — pod podłogą bagażnika znajduje się normalne, pełnowymiarowe koło zapasowe.

Jakie tryby jazdy oferuje samochód i co one zmieniają?

Są trzy tryby: standard, economy i sport; economy ogranicza reakcję na gaz, a sport utwardza układ kierowniczy i zwiększa dynamikę.

Jak wygląda jakość wnętrza i użyte materiały?

Projekt wnętrza jest nowoczesny wizualnie, ale widać oszczędności — sporo twardych plastików z imitowanymi przeszyciami i elementów typu piano black.

Jaka jest gwarancja i czy serwis jest dobrze rozwinięty w Polsce?

Gwarancja wynosi 5 lat lub 150 000 km, natomiast sieć serwisowa i dostępność części wciąż są mniej przewidywalne niż u ugruntowanych marek.

Redakcja modelmotor.pl

Świat motoryzacji pełen pasji, technologii i emocji – to miejsce, gdzie każdy miłośnik czterech kółek znajdzie coś dla siebie. Doświadczony zespół dzieli się rzetelną wiedzą o samochodach, motocyklach, nowinkach motoryzacyjnych i praktycznych poradach.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?